środa, 3 lipca 2013

I jak tu szyć....


                          Cześć :)


Przez jakiś czas moje szyciowe plany są nie realne,bo moja maszyna nie chce szyć :(  W sumie  prawie dziewięć lat nie miałam z nią problemu,no...kiedyś musiało się to jednak  stać...

A miałam ochotę by uszyć ....



    


         




 Przepraszam za mój mało kreatywny post,by zająć "czymś ręce " idę szydełkować...

 
               Słonecznej pogody Kochani :)

36 komentarzy:

  1. Powodzenia z maszyną i ciepłe od Krówki pozdrowienia :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Złośliwość rzeczy martwych....

    OdpowiedzUsuń
  3. ` Wielka szkoda, że maszyna odmówiła posłuszeństwa. :<

    OdpowiedzUsuń
  4. oby zechciała ... moja staruszka tak staneła i musze nowa kupić a zabieram sie za to od grudnia .. pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe co z moją się podziało..chyba,że też będę musiała kupić nową z odłożonych pieniędzy na overloka wtedy będę musiała zbierać od nowa ;/

      Usuń
  5. Bez maszyny to katastrofa...:-(

    OdpowiedzUsuń
  6. złośliwość rzeczy martwych, co poradzić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. na pewno wyszydełkujesz coś pięknego :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ;( moja też już ledwo zipie będzie ją dać do przeglądu, łącze się w bólu ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale za te przeglądy i naprawy to sobie liczą dużo,myślałam,że to taniej...:*

      Usuń
  9. Ale już mnie tu długo nie było...
    Jak ja bym chciała umieć szyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz się nauczyć wcale nie jest trudne :)

      Usuń
  10. ojej.. a da się ją naprawić? Byłaś w jakimś serwisie?
    Trzymam kciuki za szybki powrót do życia maszyny i czekam na efekty szydełkowania;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytałam troszkę będzie mnie to kosztować myślałam,że taka naprawa nie będzie zbytnio droga ale się przeliczyłam...

      Usuń
  11. Złośliwość rzeczy martwych;/

    OdpowiedzUsuń
  12. moja mi też czasem pada, ale wtedy ją rozkręcamy i oliwimy i odkurzamy, ustawiamy na nowo nitki itd., a od czasu jak pożyczyłam od kolegi z pracy jego starego łucznika (bo moja nawaliła) to jakoś ta moja szyje, chyba nie chce żeby ją inna zastąpiła:-)
    trzymam kciuki może Twoja jeszcze ruszy jak sobie odpocznie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może odpoczynek jej dobrze zrobi...

      Usuń
  13. Ten czarny materiał w złote wzorki jest piękny:) cóż, 10 lat to było dużo czasu, może jeszcze po naprawie wróci do łaski?

    OdpowiedzUsuń
  14. Ładne zdjęcia :)


    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. nie poddawaj się! wykombinuj coś, chętnie zobaczę efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  16. czas pomyśleć o nowej maszynie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ojjj to nie fajnie :( Przykro mi z powodu maszyny !! Moze jednak da sie jeszcze ja naprawic ?? Trzymam kciuki za tania naprawe i zeby Ci jeszcze wieeele lat posluzyla :) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  18. No 9 lat bez awarii to naprawdę długo, także nie jest źle :).
    Buziaki :*.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ojej, 9 lat to bardzo długo :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Działam by maszyna jeszcze posłużyła ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. współczuję z powodu maszyny...kiepska sprawa, ale to może nic poważnego i da się naprawić :)
    widzę, że byłaś w Krynicy Górskiej? a może tylko mi się zdaje ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak byłam uwielbiam to miejsce :)

      Usuń
  22. Jakie cudowne materiały :D Mi maszyna też nawala, ale w końcu ma 25 lat a przez 20 nie była wcale używana ;) Szyje tylko jak ma ochotę :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Kurcze, mam nadzieję, że da się ją naprawić, albo że kupisz nową, bo materiały super i pomysły! :) Jestem ciekawa jakie kroje z nich będą, w sensie jak wyjdą! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawić się da teraz tylko czekam by naprawił mechanik trochę to trwa ;/

      Usuń
  24. oby szybko wyszła z naprawy, czekam na Twoje kolejne 'prace' :** zapraszam do siebie ♥ !

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wam za każde słowa-napełniają mnie do dalszego kreatywnego tworzenia :)